Koniec mody mieszkania na przedmieściach?

,

Zdjęcie artykułu Koniec mody mieszkania na przedmieściach?
Migracja Polaków coraz częściej przyjmuje symetryczny kierunek. Migracja do miasta pozwala szukać wielkiej kariery zawodowej. Na tereny mniej zurbanizowane – mieszkania spełniającego kryteria dopłat Mieszkanie dla Młodych. Ale warto zadać pytanie, co się stanie gdy program rządowych dopłat się skończy?

Już kilkanaście lat temu demografowie wskazywali wyraźny ruch powrotny. Miasta dusiły, zieleń kusiła. Mieszkańcy dużych aglomeracji poszukiwali drogi na łono natury - wskaźnik urbanizacji spadł o 1,5%. Wieś? Owszem, ale przedmieścia nęciły bardziej. To tam, jak powiadają, krzyżują się zalety „miastowości” i „sielskości”. Lista osiedli tworzonych niemal od linijki wydłuża się z roku na rok. Badania socjologiczne wskazują jednak wyraźnie, że na przeprowadzkę na przedmieście w pierwszej kolejności decydowały się osoby, które oczywiście na to stać. O stosownej wielkości zarobkach, określonym statusie i elastyczności zawodowej, przy której codzienny transport do miasta nie wydawał się problemem. Rządowe dopłaty MDM wykreowały drugi typ przeprowadzających się. Nieruchomości spełniające kryteria dopłat o wiele łatwiej jest znaleźć na obrzeżach. Obok wysoko uposażonych peryferie zaludniły się też średnio uposażonymi. Zalety ustronnych lokacji mają przewyższać ich wady. Ale czy na pewno? I jak długo?

Ale gdyby tak wszystko policzyć

Problemem osób przenoszących się na przedmieścia są przede wszystkim dojazdy. Niższa rata kredytu jest wprost proporcjonalna do kosztów transportu. Ilości czasu, jakiego wymaga załatwienie najzwyklejszych codziennych czynności. Aspekt rozrywkowy odstawiamy na bok, wyprawa do restauracji i teatru to nie lada przedsięwzięcie logistyczne, jeśli jesteśmy rodzicami dzieci w wieku przedszkolnym.

Socjologowie z Uniwersytetu Szczecińskiego wskazują wyraźnie, że ruch mieszkańców miast w kierunku peryferii, choć nadal oczywisty, to nie jest już tak silny jak jeszcze parę lat temu. Ogrom czasu spędzonego w samochodzie sprawia, że czynnikiem decydującym za osiedleniem się na obrzeżach miasta jest dostęp do szybkiej kolei podmiejskiej. Szybki transport publiczny jest rozwiązaniem uparcie poszukiwanym. Tam, gdzie kolejka sięga, tam co rusz pojawiają się nowe inwestycje mieszkaniowe, tam, gdzie transportu brak, napływ migracyjny nie jest już tak wyraźny.

Czemu by nie wrócić?

Deweloperzy i naukowcy, demografowie i socjologowie zaznaczają, że już dwa lata temu pojawiły się przesłanki wskazujące na trend powrotny. Trudności w spłacie kredytów zaciąganych we frankach pod budowę domów to tylko jeden z powodów (ba! pojawiły się specjalne oferty mieszkaniowe dla osób zamieniających dom na przedmieściu na mieszkanie w centrum, większe metraże, tak by przeprowadzka nie była bolesna). Poczucie izolacji i wykluczenie to drugi. Moda na kontakt z naturą to zaleta, jednak realia kilkudziesięciominutowego dojazdu do miasta za każdym razem, gdy najdzie nas ochota na wieczorną pizzę lub piwo ze znajomymi to niewątpliwa wada. Logistyka w poszukiwaniu szkół, opiekunek do dzieci, załatwiania sprawunków może być przytłaczająca. Z drugiej strony na powrót decydują się osoby mające pełnoletnie, „odchowane” dzieci, którym nie uśmiecha się całoroczna praca w obejściu – mieszkając w śródmieściu, nie trzeba się martwić o ogrzewanie i opał na zimę. Kalkulacja, co się bardziej opłaca, gdzie ukrywa się prawdziwa oszczędność zaczyna robić swoje.

Rusztowania w centrum

Wzrost zainteresowania centrum zauważają deweloperzy. Liczba apartamentowców ulokowanych na najatrakcyjniejszych śródmiejskich działkach rośnie w modelowy sposób. Warszawa, Trójmiasto, Kraków, Wrocław czy Poznań to główny motor napędowy rynku luksusowych mieszkań. Według danych statystycznych na 19 tys. lokali oddanych do użytku pod koniec pierwszej połowy 2015 roku, atrakcyjnie zlokalizowane apartamenty stanowiły ok. 6,5%. To dużo. Nie inaczej jest w mniejszych ośrodkach miejskich np. Szczecinie. Tamtejsi deweloperzy podając za przykład „Nowe Forty” czy „Osiedle Wiśniowy Sad” zacierają ręce, zapewniając, że każda zabudowa w centrum cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Konkludując, przestrzeń centrum miast zlokalizowana wokół parków, terenów zielonych z łatwym dostępem do ośrodków restauracyjnych i kulturalnych staje się największym obiektem westchnień konsumentów. Czasy zachwytów wsią, a nawet przedmieściami, nieco zbladły – do lokalizacji podchodzimy z mniejszym romantyzmem, za to stawiając na względy praktyczne.  

Słowa kluczowe

mieszkanie w domu na przedmieściach, program MdM - mieszkania na przedmieściach, migracja do miasta czy na wieś, jakie są wady i zalety mieszkania na peryferiach miasta, tylko oferty peryferyjne spełniają wymogi programu MdM